Na początek Nora i Antosiek czyli strażnicy domowego ogniska
ćała trójka uwielbia kocią trawę, szczególnie prosto z torby. Napasą się, a potem wiadomo...
I sceny łóżkowe hi hi
Chłopaki razem czyli z brudasem nie sypiam ;-)
Gacuś - będę tu leżał i lepiej mnie nie ruszaj
Chłopaki- tym razem w pewnym oddaleniu i z bardzo wyraźnym przekazem w spojrzeniu ;-)
BGK czyli bardzo gruby Kot w ulubionym fotelu
Norka ma dość chłopaków
i panienka na poduszce.
Dzięki kotom życie na stryszku jest bardzo urozmaicone. Te trzy maja bardzo różne charaktery i czasem trwa prawdziwa wojna, ale zwykle tworzą zgraną bandę. Najbardziej żałuję, ze juz nie przygarnę zadnej sieroty, ale co robić życie bywa brutalne.
Serdeczne pozdrowienia dla kociej braci przesyłają stryszkowe koty. A ja wszystkim kocim sierotom życzę spotkania dobrego człowieka i pełnych miseczek.
piątek, 17 lutego 2017
niedziela, 1 stycznia 2017
"Święta u kobiety "upadłej", hm..."
Na początek- najserdeczniejsze życzenia na Rok 2017, czyli spotykania życzliwych ludzi, jak najmniej wizyt u doktorów, ciekawych książek, brak braków w portfelu i ogólnie więcej dobrych niż złych dni.
A teraz, jak w tygodniu przedświątecznym zostałam kobietą upadłą ;-(. Upadłą jak najbardziej w sensie dosłownym, czyli grzmotnęłam sobie na tylną część ciała w domku własnym czyli na stryszku i potłukłam się nader dotkliwie. Nie pierwszy raz pokłoniłam się podłodze, bo jakiś bliżej nieokreślony problem z równowagą miewam, ale tym razem pokłon był tylny i w swym efekcie bardzo spektakularny. Na podłodze w ulubionym kocim kartonie leżał Antoś
a ja wyczyściłam dywan i niosłam na korytarz coby go przewiesić na poręczy celem podsuszenia i nagle ocknęłam się leżąc na tymże kartonie. Antoś na szczęście zdążył się ewakuować, więc nie ucierpiał, czego nie mogę powiedzieć o własnej osobie. Nadziałam się kością ogonową na jeden róg kartonu, a dwa rogi dziabnęły mnie pod kolanami. 3/4 siedzenia fioletowo bordowe, tak samo nogi, kręgosłup do dzisiaj tak obolały, że nadal egzystuję na prochach przeciwbólowych. Szkoda gadać po prostu. W domu wszystko w fazie rozwałki, zero przygotowań, zakupy w fazie początkowej a ja z trudem się poruszam. No załatwiłam się, że hej, plany szlag trafił, a bardzo mi zależało bo na okrągłe 55 urodziny dzieci miały przyjechać. Do środy ciut się postawiłam na nogi i na ile mogłam przygotowałam stryszek na święta. Po zeszłorocznych szpitalnych świętach miałam zamiar zaszaleć, ale jako kobieta upadła musiałam się bardzo ograniczać. Ale co tam, dzieci przyjechały , chłopakom się podobało, szczególnie cukierki na choince ;-) i prezenty.
te śliczne aniołki dostałam kilka lat temu od Anutka i tak dokładnie ukryłam, że dopiero w tym roku odnalazłam w pudełku z zupełnie innymi ozdobami. W lustrze mało ciekawy widok na suszarkę hi hi
Antosiek na "leżance"( o której innym razem) w towarzystwie kolejnych aniołków
W sypialni misiowo i serduszkowo ;-)
W kuchni cały rok "świątecznie" ;-)
Serdeczne pozdrowienia ze stryszku.
A teraz, jak w tygodniu przedświątecznym zostałam kobietą upadłą ;-(. Upadłą jak najbardziej w sensie dosłownym, czyli grzmotnęłam sobie na tylną część ciała w domku własnym czyli na stryszku i potłukłam się nader dotkliwie. Nie pierwszy raz pokłoniłam się podłodze, bo jakiś bliżej nieokreślony problem z równowagą miewam, ale tym razem pokłon był tylny i w swym efekcie bardzo spektakularny. Na podłodze w ulubionym kocim kartonie leżał Antoś
a ja wyczyściłam dywan i niosłam na korytarz coby go przewiesić na poręczy celem podsuszenia i nagle ocknęłam się leżąc na tymże kartonie. Antoś na szczęście zdążył się ewakuować, więc nie ucierpiał, czego nie mogę powiedzieć o własnej osobie. Nadziałam się kością ogonową na jeden róg kartonu, a dwa rogi dziabnęły mnie pod kolanami. 3/4 siedzenia fioletowo bordowe, tak samo nogi, kręgosłup do dzisiaj tak obolały, że nadal egzystuję na prochach przeciwbólowych. Szkoda gadać po prostu. W domu wszystko w fazie rozwałki, zero przygotowań, zakupy w fazie początkowej a ja z trudem się poruszam. No załatwiłam się, że hej, plany szlag trafił, a bardzo mi zależało bo na okrągłe 55 urodziny dzieci miały przyjechać. Do środy ciut się postawiłam na nogi i na ile mogłam przygotowałam stryszek na święta. Po zeszłorocznych szpitalnych świętach miałam zamiar zaszaleć, ale jako kobieta upadła musiałam się bardzo ograniczać. Ale co tam, dzieci przyjechały , chłopakom się podobało, szczególnie cukierki na choince ;-) i prezenty.
te śliczne aniołki dostałam kilka lat temu od Anutka i tak dokładnie ukryłam, że dopiero w tym roku odnalazłam w pudełku z zupełnie innymi ozdobami. W lustrze mało ciekawy widok na suszarkę hi hi
Antosiek na "leżance"( o której innym razem) w towarzystwie kolejnych aniołków
W sypialni misiowo i serduszkowo ;-)
W kuchni cały rok "świątecznie" ;-)
Serdeczne pozdrowienia ze stryszku.
niedziela, 11 grudnia 2016
"patykowa wersja wianka na drzwi"
W tym roku jestem zakręcona na patykowe choineczki. W związku z tym zamiast wianka świątecznego na drzwiach zawiśnie coś takiego
planuję jeszcze dodać drucik z ledami, ale chwilowo brak takowego w domu. Zdjęcie tak na gorąco, dopiero skończyłam owo "dzieło" ;-) i trochę ciemnawo na stryszku. Zastanawiam się też czy nie pobielić domku i pewnie jeszcze to i owo zmienię, ale ogólnie może być.
Serdeczne pozdrowienia ze stryszku
planuję jeszcze dodać drucik z ledami, ale chwilowo brak takowego w domu. Zdjęcie tak na gorąco, dopiero skończyłam owo "dzieło" ;-) i trochę ciemnawo na stryszku. Zastanawiam się też czy nie pobielić domku i pewnie jeszcze to i owo zmienię, ale ogólnie może być.
Serdeczne pozdrowienia ze stryszku
Etykiety:
ozdoby świąteczne,
stryszek; na stryszku zrobione
sobota, 10 grudnia 2016
"jeszcze w temacie kotów (sweterkowych drani)"
Gruby i chudy, czyli trochę jakby na wzór Gacusia i Antośka. Szary to Zygmuś a pomarańczowy Paluszek ;-).
Od ostatniego postu zrobiłam kilka wianków, serduszek i innych świątecznych ozdób, ale szło to z ręki do ręki i nawet nie zdążyłam zdjęć zrobić. Do domku jeszcze nic :-(. Pogoda jakaś zniechęcająca a czas umyka, do świąt już tylko dwa tygodnie,ech...
Serdeczne pozdrowienia ze stryszku
p.s. Diablik dotarł do właściciela i skoro razem śpią to chyba się spodobał ;-).
Od ostatniego postu zrobiłam kilka wianków, serduszek i innych świątecznych ozdób, ale szło to z ręki do ręki i nawet nie zdążyłam zdjęć zrobić. Do domku jeszcze nic :-(. Pogoda jakaś zniechęcająca a czas umyka, do świąt już tylko dwa tygodnie,ech...
Serdeczne pozdrowienia ze stryszku
p.s. Diablik dotarł do właściciela i skoro razem śpią to chyba się spodobał ;-).
wtorek, 22 listopada 2016
Stefan ?, Diablik, dranie w wersji mini
Antoś został przyłapany kilka razy jak z zapałem ciągnął lalkę golasa za rękę lub nogę. Okazało się , że był po prostu ciekawy co też lalka ma w głowie. W wyniku tych działań pozostawił lalce dwie pokaźne dziury w głowie ;-(. Posiadam niestety zwyrodniałą wyobraźnię i już na etapie szycia twarzy lalka ma imię, które mi się narzuca. To był Stefan i przecież nie mogłam tak po prostu Stefana wyrzucić. Naszyłam mu łaty na oblicze i mimo wszystko postanowiłam przyodziać. I tu pojawia się pytanie : czy to aby na pewno jest Stefan?, może jednak Stefanka?
Włosy przewidziane dla chłopaka, ale ubranie takie jakieś mi wyszło niekoniecznie chłopięce ;-). Tak to jest jak się szyje bez planu i nadaje swoim wytworom osobowość już na etapie szycia hi hi.
Tak samo było z kotem zaklepanym przez Piotrusia, który nazywa się Diablik, bo czyż to imię samo się nie narzuca od pierwszego spojrzenia ?
i w koleżeńskiej zgodzie ;-)
Diablik nie jest duży, bo i sweterek, z którego powstał był niewielki.
Z resztek pozostałych po dużych kotach uszyłam koty niewielkie. Na razie dwa, ale pewnie będzie więcej :-). Oto Maniuś i Franuś.
Serdeczne pozdrowienia ze stryszku.
Włosy przewidziane dla chłopaka, ale ubranie takie jakieś mi wyszło niekoniecznie chłopięce ;-). Tak to jest jak się szyje bez planu i nadaje swoim wytworom osobowość już na etapie szycia hi hi.
Tak samo było z kotem zaklepanym przez Piotrusia, który nazywa się Diablik, bo czyż to imię samo się nie narzuca od pierwszego spojrzenia ?
i w koleżeńskiej zgodzie ;-)
Diablik nie jest duży, bo i sweterek, z którego powstał był niewielki.
Z resztek pozostałych po dużych kotach uszyłam koty niewielkie. Na razie dwa, ale pewnie będzie więcej :-). Oto Maniuś i Franuś.
Serdeczne pozdrowienia ze stryszku.
niedziela, 13 listopada 2016
" zasypało, zawiało nas "
No i mamy pierwszy śnieg w tym roku. Nie żałuje sobie i sypie od wczorajszego wieczora.
Trochę koloru z otrzepanych i postawionych kwiatków. Jeszcze wczoraj wyglądały całkiem ładnie. Dzisiaj poprzewracane doniczki i połamane łodygi. Na początek ciut za dużo tego śniegu ;-). Spędziłam w tym tygodniu kilka godzin na podwórku sprzątając przekwitłe rośliny i zbierając liście. Zostawiłam to co jeszcze dobrze wyglądało i to był błąd hi hi.
Odśnieżyliśmy przed kamienicą i dojście do kontenera na podwórku i ja jako ofiara śniegu hi hi.
Serdeczne pozdrowienia z zaśnieżonego stryszku.
Trochę koloru z otrzepanych i postawionych kwiatków. Jeszcze wczoraj wyglądały całkiem ładnie. Dzisiaj poprzewracane doniczki i połamane łodygi. Na początek ciut za dużo tego śniegu ;-). Spędziłam w tym tygodniu kilka godzin na podwórku sprzątając przekwitłe rośliny i zbierając liście. Zostawiłam to co jeszcze dobrze wyglądało i to był błąd hi hi.
Odśnieżyliśmy przed kamienicą i dojście do kontenera na podwórku i ja jako ofiara śniegu hi hi.
Serdeczne pozdrowienia z zaśnieżonego stryszku.
czwartek, 3 listopada 2016
"z patyków"
Wieje i pada. Wyjątkowo mokra ta jesień. I kawałki gałązek leżą na chodniku, nic tylko zbierać ;-). Oczywiście nie mogłam się oprzeć. Najbardziej lubię takie z niespodzianką .Jeszcze nie wiem czy tak je zostawię , czy może jakoś przyozdobię. Na razie wiszą i schną.
Nie są duże. Mają około 20 cm wysokości. Może zamiast świątecznego wianka na drzwi ? W zeszłym roku na blogach takie gałązkowe choinki, tylko większe były bardzo popularne. To chyba dobry znak, że zaczyna mi się znowu chcieć cokolwiek robić.
To jest moja ulubiona ;-).
Serdeczne pozdrowienia ze stryszku.
Nie są duże. Mają około 20 cm wysokości. Może zamiast świątecznego wianka na drzwi ? W zeszłym roku na blogach takie gałązkowe choinki, tylko większe były bardzo popularne. To chyba dobry znak, że zaczyna mi się znowu chcieć cokolwiek robić.
To jest moja ulubiona ;-).
Serdeczne pozdrowienia ze stryszku.
Etykiety:
ozdoby świąteczne,
stryszek; na stryszku zrobione
Subskrybuj:
Posty (Atom)
