Przepraszam za jakość zdjęć, ale jeszcze wczoraj wieczorem coś tam robiłam, i miałam czas tylko dzisiaj rano przed odebraniem matki ze szpitala. Naprawdę wygląda lepiej i kolory są jakby bardziej przyjazne oku ;-), ale trudno. W każdym razie spotkałam się li i jedynie z krytyką właścicielki. Żadne zaskoczenie bo nie liczyłam za bardzo na nic innego, ale i tak mi przykro. Miło byłoby usłyszeć zwyczajne malutkie "dziękuję, widzę , że się napracowalaś". No, ale.... Mimo wszystko, mam nadzieję , że mimo kiepskiej jakości zdjęć widać różnicę w stosunku do poprzedniego wpisu :-)). Serdeczne pozdrowienia ze stryszku. aaaaaaaaa jeszcze będzie zagospodarowana druga ściana w kuchni i na krzesłach są już kolorowe poduszki :-)