Nabieram chęci na szmatkowe ozdoby świąteczne. I chociaż tutaj nie bardzo mam z czego szyć, dziś uszyłam praojca aniołów, które dopiero powstaną :-). Pierwowzór aniołka jest aplikacją na świątecznym patchworku. Jako aplikacja całkiem przyjemnie wyglądał, więc niby czemu nie miałby takowego wyglądu zachować w formie przestrzennej bardziej. Hm, nic bardziej mylnego hihi, jak zobaczyłam co mi wyszło dostałam napadu śmiechu po prostu. Żeby już całkiem ową "postać"pozbawić anielskości wyszyłam mu złośliwą mordkę. Ale co na niego spojrzałam to mi się tak strasznie śmiać chcialo, że postanowiłam go jednak pokazać :-)).
Ponieważ to moje pierwsze dokonanie w dziedzinie anielskiej , pocieszam się , że następni aniołowie będą bardziej udani hihi.





