poniedziałek, 16 maja 2016

"nikomu niepotrzebna praca ;-) czyli podwórko 2016 cz.1 "

Sporo już zrobione, ale jeszcze więcej zostało, mniej więcej 3/4 uporządkowane. Na łysym kawałku mam nadzieję wyhodować trawę. Ziemia delikatnie mówiąc marna, ale pierwsze trawki wzeszły. Wiem już jak musiał się czuć Kopciuszek bo przez kilka dni wybierałam  kamyki coby trawki miały miejsce. W listopadzie część od kamienicy do bramy została wybrukowana i od strony ulicy wygląda to już całkiem dobrze. Zdjęcie tej strony następnym razem, bateria w aparacie padła akurat jak miałam pstryknąć. Mury podwórka jakie są widać i tu na razie nic nie poradzę . W Arboretum kupiłam malutki krzaczek bzu i mam nadzieję, że się przyjmie, na razie kwitnie i trzymam kciuki :-). Paprotka, która kiedyś komuś przeszkadzała odrodziła się i wygląda super. Wczoraj wyniosłam też stolik z krzesłem z mojego dawnego balkonu, więc można odpoczywać przy pracy. Podosadzam też trochę kolorowych kwiatów. W tym roku ziemię, korę, spryskiwacz i preparaty kupiłam na rachunek wspólnoty, więc przynajmniej za to nie musiałam płacić z własnej kieszeni. Jeden sąsiad też z własnej nieprzymuszonej woli skosił pół podwórka, więcej się nie dało ze względu na "włoski dyzajn". Niestety na możliwość koszenia trzeba polować. Zwykle przymuszam do tego męża, który od czasu jak zarobił psią kupą w twarz nie wykazuje entuzjazmu do tej czynności.






W końcu tej części planowana jest suszarnia, na razie jest jak jest , chociaż z grubsza sprzątnięte.

Jutro jak będzie pogoda planuję doprowadzić do porządku to co zostało z ogródka sąsiadki. Zaczęła i zostawiła, a ktoś urządził tam sobie śmietnik. Zamiast do kontenera wrzuca tam woreczki ze śmieciami :-(. Zdjęcia robiłam przed wieczorem , więc wszystko jest jakby wyblakłe, ale następna odsłona będzie mam nadzieję bardziej kolorowa :-).
Serdeczne pozdrowienia ze stryszku.

14 komentarzy:

  1. Jak pięknie... śliczny jest ten Twój skrawek zieleni.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Kasiu ;-)
      W kamienicy jest 17 mieszkań, więc nie bardzo mój niestety.
      Pozdrowienia ze stryszku ;-)

      Usuń
  2. Witaj Marysiu!
    mur stary ale jeszcze dużo zniesie ... ma swój urok , bluszcz fajnie się na nim prezentuje , z czasem gęsto zarośnie i nie będzie widać odpadającego tynku :)
    Masz "rękę do kwiatów " lilak na pewno się przyjmie / piękny kolor / .
    Hmm ...Sąsiad skosił trawę ... czyli pojawiło się światełko w tunelu , trzymam kciuki i podziwiam .
    Pozdrawiam Irena

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzień dobry Irenko :-)
      Światełko na razie jednorazowe, ale lato przed nami i kto wie...W każdym razie przynajmniej rośliny się starają i nie mam sumienia ich zostawić ;-).
      Serdeczne pozdrowienia.

      Usuń
  3. Jestem pod wrażeniem efektów Twojej pracy. A jak bez urośnie, kwiaty zakwitną będzie jeszcze piękniej. Warto było!!!
    Pozdrawiam.
    regian

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Regian ;-)
      Bardzo się staram i mam nadzieję, że jak uda się zrobić suszarnie będzie jeszcze lepiej.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  4. Marysiu, cudne miejsce! Podziwiam Twoją cierpliwość i wytrwałość, żeby pomimo przeciwności dbać o te roślinki! Wyszło bardzo klimatyczne miejsce:) Pozdrowienia serdeczne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anex, dziękuję:-)
      Staram się i rośliny też, więc zaciskam zęby i jakoś tam jest.
      Serdecznie pozdrawiam.

      Usuń
  5. Piękny ten Twój ogród... a bez ... ummm :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki i no właśnie bez.....byłoby jeszcze lepiej ;-).

      Usuń
  6. Wiesz co, ze ten stary brzydki mur mimo woli robi wspaniałe tło dla Twojej Pracy Twórczej!!! Jest dzięki temu taki klimacik, takie cacuszko, perełka!!! Myślę, że Twoje wysiłki nie pójdą na marne i zaraz Ci wszystko tam pięknie rozkwitnie!

    No i nie wiem, czy Ci się to przyda, ale mała podpowiedź - przed koszeniem trawy lepiej obejść trawnik i wyzbierać co nieco. ;-) (Używam do tego dwóch łopatek) Miałam dwa psy, teraz już tylko jednego i czasem zdarza się taka przykra niespodzianka na moim własnym, przydomowym trawniku... To tylko kochane stworzenie...

    Pozdrawiam serdecznie!!!! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Aniu ;-0.
      Oczywiście zbieramy przed koszeniem inaczej się nie da hi hi, ale czasem i tak trafi się "niespodzianka". Ja nie mam pretensji do zwierzyny tylko do właściciela. Stworzenie załatwi potrzebę tam gdzie zostanie wyprowadzone natomiast właściciel powinien po swoim psie czy kocie posprzątać i tyle. Niestety ciągle jeszcze jest to problem kompletnie dla mnie niezrozumiały.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    2. Marysiu masz jedno z najpiękniejszy 'podwórek na przekór';
      dzieci, które patrzą na te roślinki dostały wspomnienie z dzieciństwa, które nigdy nie zginie - może kilkoro kiedyś załapie, że to jest szansa na inne życie;
      przyglądam się akcjom 'podwórka' chyba wygrałabyś wytrwałością, zaradnością i przebojową pewnością, że to ma sens:
      to wszystko jest warte podziwiania i chwalenia:
      gdyby któreś z dzieci odważyło się dbać z Tobą o ten kawałek świata to byłby milowy kolejny krok - czasem iskierka sprzyja, czasem coś przełamuje bierność, wrogość - oby :D
      Pozdrawiam i lecę poczytać i pooglądać co przybyło.

      Usuń
    3. Witaj Baabciu ;-)
      Nie ma tu na stałe małych dzieci, chyba , że ktoś z dzieckiem wynajmuje mieszkanie. Niestety zwykle jest to na zasadzie - hulaj dusza i.t.d.Mieszkające nastolatki zostawiają po sobie raczej śmieci niż dobre wrażenie. Ale jak już wcześniej pisałam przestałam się przejmować i robię swoje.W przyszłym tygodniu firma zrobi miejsce do suszenia prania i mam nadzieję, że wreszcie włoski "dyzajn" zostanie opanowany, ale to się okaże. Coś mam wrażenie, że suszącym nie spodoba się takie rozwiązanie.
      Serdecznie pozdrawiam i zapraszam.

      Usuń