Tak dawno tu nie byłam, że nie wiem czy ktoś jeszcze zagląda. Przez ten czas dużo się u mnie wydarzyło. Choroba niestety nie odpuszcza, ale nadal staram się nie poddawać. W tej mojej podróży przez życie zostałam sama z dwoma czarnymi kotami. Oczywiście nie jestem samotna 😀. Dzieci i przyjaciele są w pobliżu. Jakis czas temu pożegnałam się ze stryszkiem. Zamieniłam stryszek na parter i zupełnie inne miejsce na mapie Przemyśla. Muszę się od nowa odnaleźć w świecie bloga, bo zupełnie sobie nie radzę, wiec dzisiaj zdjęć nie będzie. Nie mam pojęcia jak je wstawić. Mam nadzieję, że następnym razem się uda. Czyli do następnego razu....
Oj, ale miła niespodzianka ! Miło zobaczyć Twój nowy wpis i czekam na więcej, ciekawa jestem, jak urządziłaś swoje nowe cztery kąty . Pozdrawiam serdecznie :-)
OdpowiedzUsuńMiła niespodzianka. Zaglądam, a dziś odkryłam "Robótki z myszką" na FB. Zaprosiłam znajomych do polubienia . Anna O. znajoma z Podkarpacia i FB :)
OdpowiedzUsuńCieszę się, że wróciłaś. Mam nadzieję, że choroba wkrótce odpuści, życzę mnóstwo sił i zdrowia. Uwielbiałam Twój stryszek, na pewno uda Ci się wyczarować z nowego miejsca coś równie wspaniałego.
OdpowiedzUsuń