niedziela, 22 listopada 2015

"wielki kwadrat nr 2 gotowy :-)) "

Opętanie "wielkim kwadratem" trwa nadal.
Drugi pled/kocyk jest nieco mniejszy od tego pierwszego (choć w zupełności wystarcza, żeby się nim owinąć) i jak widać ciemniejszy. Zrobiłam też dwa wierzchy do poduszek w kolorze czerwonym, ale jeszcze nie uszyłam. Szczerze mówiąc mogę się skupić tylko na szydełku. Więc, więc zaczęłam kolejny, tym razem  zainspirowany kolorowym światem firmy Rice. I to na razie tyle, c.d.n. ;-).
Oto nr 2


Bardzo jestem z siebie dumna. Przetworzyłam okropna bezsilność, stres i frustracje w coś pożytecznego.
Serdeczne pozdrowienia ze stryszku.


11 komentarzy:

  1. Szydełkowanie dla mnie również ma moc terapeutyczną , znacznie większą niż "drutowanie"- może dlatego, że ruchy są bardziej energiczne ?
    Świetny pled zrobiłaś, bardzo energetyczny !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :-). Ja ogólnie bardziej "druciana" jestem, ale ostatnio szydełko wyszło na prowadzenie. Ale może to tylko wielki kwadrat tak na mnie działa. Dość bezmyślna robótka, ale idealna dla mnie w moim aktualnym stanie ducha ;-).
      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo. Też mi się podoba :-).
      Pozdrawiam.

      Usuń
  3. Faaajny !
    podoba mi się kolorystyka oraz pomysł z pasem szaro-czerwonym robionym naprzemiennie . Duża praca , finisz robótki pewnie bardzo męczący dla rąk .
    Zaintrygowałaś mnie firmą Rice , zapowiada się szałowo kolorowo ?
    Pozdrawiam z zimnego Poznania -Irena

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Irenko. W Przemyślu też zimno. Jutro o 5 rano zaczynam kolejną podróż do Gliwic. Ale dziś wieczór jest przyjemnie, w piecyku pali się drewno i na stryszku cieplutko. Ja siedzę i szydełkuję kolejny pledzik ;-). Zapowiada się kolorowo, a czy będzie też szałowo to się okaże. Zamierzam zaszaleć i ozdobić go szydełkowymi kwiatkami. Zabieram reszteczki w podróż i zobaczymy co z tego wyjdzie biorąc pod uwagę moje bardzo ograniczone umiejętności szydełkowania. Ale robię już bardzo równo, więc być może następny będzie z mniejszych kwadratów ;-). A może wreszcie coś uszyję, cały koszyk domków przygotowany. Zobaczymy :-).
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    2. Widzę ten pled oczami wyobraźni -jest ładny ,
      gdy go zrealizujesz na pewno zburzy moje wyobrażenie i zaskoczy urodą .
      Myślę pozytywnie , nie pytam , mam nadzieje , pozdrawiam Irena

      Usuń
  4. Fajny pledzik. Muszę sobie zrobić podobny.
    Powodzenia w Gliwicach,
    Pozdrawiam ciepło.
    regian

    OdpowiedzUsuń
  5. ..."ja cię krecę w obie ręce"....no całkiem nieżle się namachałaś tym "haczykiem"..... taki wielki koc i to już drugi, całkiem sprawnie Ci to idzie...jestem drutowo-szydełkowo-hafciarska i też mam w planach taki cudny pledzik....haha.....co za słowo ukręciłam.....ale troszkę jeszcze materiałów muszę uzbierać......pzdr gorąco,Ursa, kapsztad

    OdpowiedzUsuń
  6. Witaj Urso :-). Takie terapeutyczne machanie szybko idzie bo jest proste. Jakbym musiała bardziej wysilić głowę przy robótce pewnie byłoby wolniej ;-). Życzę powodzenia przy gromadzeniu materiałów.

    OdpowiedzUsuń